czwartek, 3 grudnia 2009

mgliscie
bylo.
najpierw ciemnosc, potem granatowosc prawie czarnosć, potem niebieskosc prawie granatowosc, az nagle- klęby mgly i dezorientacja. zaraz potem wzeszlo slońce i zawial wiatr. O 7:20 mozna bylo podziwac najpiekniejszą dzielnicę w warszawie zalaną pomarańczowym swiatlem i zmrożoną na metaliczny blękit. Czy ktos podziwial?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.