wtorek, 16 marca 2010

krótka kariera pewnej (tej) marchewki

/oczywiście nie byłabym sobą, gdybym tu nie wspomniała, że to bałwan Dla Mamusi:))/

a tymczasem...



...a dziecko w ryk.
Oczywiście inna marchewka nie mogła zastąpić Tej marchewki, bo to właśnie Ta Marchewka była nosem.
Okaleczony bałwan jest zatem sponsorem nowego, mądrego terminu.
Natalka, how do you spell "f e t y s z y z a c j a" ?;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.